Kupujący spodziewają się wzrostu cen mieszkań, a deweloperzy – stabilizacji

Dodane dnia 23 mar 2026 w kategorii Wiadomości | 0 komentarzy

PODSUMOWANIE:

Na rynku mieszkań rośnie różnica między oczekiwaniami kupujących a oceną deweloperów. Klienci obawiają się podwyżek, a firmy częściej przewidują stabilizację. O decyzjach coraz częściej decydują realne potrzeby, ceny i jakość ofert.

Rynek mieszkaniowy w Polsce wchodzi w fazę wyraźnego rozdźwięku między oczekiwaniami kupujących a oceną sytuacji przez deweloperów. Najnowsze badania pokazują, że klienci częściej zakładają dalsze wzrosty cen, podczas gdy firmy deweloperskie skłaniają się ku scenariuszowi stabilizacji, a nawet dopuszczają możliwość korekty.

Z danych serwisu Tabelaofert.pl analizowanych przez dziennikarzy portalu rp.pl wynika, że aż 38 proc. kupujących spodziewa się dalszego wzrostu cen mieszkań. To istotnie więcej niż wśród deweloperów. Tylko 17,5 proc. z nich podziela taki pogląd. Jednocześnie aż 76,7 proc. firm przewiduje utrzymanie obecnych poziomów cen w najbliższych miesiącach. Rośnie jednak grupa przedsiębiorstw dopuszczających spadki. Obecnie to 5,8 proc., wobec 2,5 proc. miesiąc wcześniej.

Niepewna sytuacja na świecie

Źródłem ostrożności po stronie deweloperów są przede wszystkim czynniki makroekonomiczne i geopolityczne. Napięcia na Bliskim Wschodzie zwiększają niepewność dotyczącą inflacji oraz przyszłych decyzji banków centralnych. W praktyce oznacza to ryzyko zatrzymania cyklu obniżek stóp procentowych, co bezpośrednio wpływa na koszt kredytów hipotecznych i zdolność zakupową klientów.

Warto zauważyć, że obecna rozbieżność wynika także z doświadczeń ostatnich lat. Kupujący, obserwując dynamiczne wzrosty cen w poprzednich okresach, często zakładają kontynuację trendu. Deweloperzy natomiast widzą wyraźne sygnały schłodzenia rynku: większą selektywność klientów, wydłużający się czas sprzedaży oraz rosnącą konkurencję między inwestycjami.

U deweloperów wciąż panuje optymizm

Mimo ostrożniejszego podejścia do cen, deweloperzy pozostają relatywnie optymistyczni w ocenie przyszłej sprzedaży. Wzrost liczby transakcji w najbliższych miesiącach prognozuje 58 proc. firm, a kolejne 34,6 proc. zakłada utrzymanie obecnego poziomu. Spadków obawia się jedynie 7,4 proc. respondentów. Oznacza to, że branża liczy na odbudowę popytu, nawet przy braku dynamicznych wzrostów cen.

Kluczowe znaczenie ma jednak struktura oferty. Najlepiej sprzedają się mieszkania dopasowane do realnych potrzeb rynku, czyli o przemyślanych układach, umiarkowanych metrażach i atrakcyjnych lokalizacjach. W ich przypadku popyt pozostaje stabilny. Z kolei inwestycje gorzej dopasowane do oczekiwań klientów wymagają większej elastyczności cenowej i dłuższego czasu sprzedaży.

Wolimy wstrzymać się z decyzją niż przepłacić

Coraz większą rolę odgrywa także postawa samych kupujących. W warunkach szerokiej oferty i rosnącej konkurencji wielu klientów woli wstrzymać się z decyzją zakupową, niż zaakceptować zawyżoną cenę. Dotyczy to zarówno rynku pierwotnego, gdzie pojawiają się promocje i bonusy, jak i wtórnego, na którym negocjacje cenowe stają się standardem.

Obecna sytuacja wskazuje, że rynek mieszkaniowy wchodzi w fazę równowagi. Dynamiczne wzrosty cen ustępują miejsca stabilizacji, a kluczowym czynnikiem staje się jakość oferty i jej dopasowanie do możliwości finansowych nabywców. W najbliższych miesiącach to właśnie te elementy, a nie ogólny trend cenowy, będą decydować o sukcesie sprzedażowym inwestycji.

Tagi: , ,

Dodaj komentarz