
| PODSUMOWANIE:
Rynek mieszkań wszedł w fazę wyraźnego spowolnienia. W wielu miastach ceny przestały rosnąć, a w części lokalizacji pojawiły się korekty, zwłaszcza w popularnych metrażach. Jednocześnie tempo zmian coraz silniej zależy od miasta i wielkości lokalu. |
Ceny mieszkań rosną wolniej, a nawet spadają także w mniejszych miejscowościach. Dzięki danym Otodom Analytics wiemy, że do miast gdzie łatwiej kupić tańsze lokum należą obecnie między innymi Częstochowa, Radom, Płock czy Dąbrowa Górnicza. Na przełomie roku wzrost stawek ofertowych wyraźnie zwolnił. Analiza pokazuje też, że są miasta, gdzie cena za metr kwadratowy przekroczyła niedawno po raz pierwszy barierę 10 tysięcy.
Spadają ceny mieszkań o popularnych metrażach
Zgodnie z danymi witryny Otodom Analytics w listopadzie 2025 na rynku wtórnym najwyraźniej spadły stawki ofertowe lokali o powierzchni od 40 do 59 metrów kwadratowych. To popularne metraże, których ceny zwykle się utrzymują. Jednak wśród czterdziestu analizowanych miast, w ujęciu rocznym wycena lokali o tym metrażu spadła aż w dwunastu. Największa korekta w dół w omawianym okresie dotyczyła Wałbrzycha. W tym mieście ceny nieruchomości mieszkalnych spadły o niemal 5% rok do roku. W tej samej skali lokale ceny lokali mieszkalnych spadły o około 2% w Bielsku-Białej, Tarnowie i Częstochowie a spośród miast wojewódzkich także we Wrocławiu.
Trend spadkowy widać też w innych mniejszych miejscowościach. Wśród miast, które nie chcą stolicami województw, w dół powędrowały także przeciętne oczekiwania sprzedających mieszkania w Płocku oraz Kaliszu. Bez zmian w porównaniu z zeszłym rokiem pozostały ceny nieruchomości mieszkalnych w Radomiu i Koszalinie. Choć ostatni rok pozostawał wyraźnie pod wpływem trendu zwyżkowego, wzrost cen lokali mieszkalnych wyhamował. Jak widać, dotyczy to również popularnych metraży.
Początek 2026 nie oznacza końca wzrostów cen mieszkań
W Rudzie Śląskiej, Rybniku, Bytomiu i Elblągu a spośród miast wojewódzkich szczególnie w Bydgoszczy wzrosty cen rok do roku wahały się od 8 do 11%. To wciąż dużo, szczególnie że mieszkania w różnych segmentach drożeją w innym tempie. Sprzyja to rozwarstwieniu cenowemu rynku, z którym wyraźnie mamy do czynienia na przykład w Rybniku. To właśnie w tym mieście lokale o metrażu 40-59 metrów kwadratowych podrożały w ogłoszeniach przeciętnie o 10%. W tym samym czasie cena mieszkań o powierzchni do 40 metrów kwadratowych spadły średnio o 6,4% rok do roku. To właśnie w tym segmencie w Rybniku odnotowano największy spadek ceny spośród wszystkich analizowanych miast.
Spadki cen w sektorze małych lokali mieszkalnych zauważono również między innymi w Płocku, Dąbrowie Górniczej, Radomiu, Częstochowie i Kaliszu. W tym samym czasie w Sosnowcu, Koszalinie, Gliwicach, Tarnowie, Gdyni oraz Włocławku wzrost średniej ceny ofertowej kawalerek nie przekroczył 1%.
Warto zauważyć, że stawki ofertowe większych lokali mieszkalnych spadały też w dużych miastach. Z tego typu przecenami mieliśmy do czynienia na przykład w Łodzi, Warszawie, Poznaniu, Katowicach, Wrocławiu czy Krakowie.
Jak wspominaliśmy, sytuacja cenowa różni się znacząco nie tylko w zależności od miasta, ale i metrażu. Mimo wyhamowania wzrostu cen, do grona miast, w których przeciętna wycena kawalerek przekroczyła barierę 10 tys. złotych za metr, dołączyły kolejne. Dotyczy to między innymi kawalerek w Toruniu, Olsztyna i Bielska-Białej.
Tagi: ceny mieszkań, raporty - rynek nieruchomości

Najnowsze komentarze