
| PODSUMOWANIE:
Pandemiczny boom na działki rekreacyjne wyraźnie wyhamował. Choć zainteresowanie wypoczynkiem poza miastem nadal istnieje, kupujący mają dziś większy wybór, a część z nich wybiera inne formy spędzania wolnego czasu. Rynek się uspokoił, a właściciele muszą liczyć się z większą konkurencją i ostrożniejszymi decyzjami nabywców. |
Pandemia głęboko wpłynęła na rynek nieruchomości. Jednym z jej skutków długofalowych był boom na działki rekreacyjne. W czasie izolacji Polacy docenili kontakt z naturą i relaks na świeżym powietrzu. W latach 2020-2022 obserwowano rekordowy popyt w tym segmencie rynku. Obecnie widzimy, że trend ten się stabilizuje. Nieruchomości o charakterze rekreacyjnym wciąż są popularne. Jednak rosnąca liczba ofert świadczy o tym, że przestały być one dobrem pierwszego wyboru.
Pandemia a sektor działek rekreacyjnych
Działki rekreacyjne, zarówno udostępniane w ramach Rodzinnych Ogrodów Działkowych, jak i własnościowe stały się pożądane w czasie lockdownu. Wtedy to nawet oferty, które w normalnych warunkach nie wzbudzały zainteresowania były chętnie wyłapywane przez kupców. Od wiosny 2020 ta część segmentu nieruchomości przeżywała prawdziwe oblężenie. Właściciele atrakcyjnych parceli mogli dyktować ceny, które szybko rosły. Obecnie działki tego typu wciąż są popularne, ale popyt nie jest już tak wysoki. Ostatnie dwa lata to zdaniem analityków czas wygasania boomu na tego typu nieruchomości.
Eksperci Metrohouse zauważają, że po szczególnie dużej liczbie transakcji w latach 2020-2022 rynek uległ nasyceniu. Swobodne podróże stały się znów możliwe i własny kawałek zieleni przestał mieć aż tak duże znaczenie. Wraz z końcem lockdownu zmieniło się też podejście do wydatków. Polacy zaczęli wydawać pieniądze chętniej nie tylko na wakacje, ale i na rozrywkę czy remonty. Ponieważ warunki życia od pandemii bardzo się zmieniły, działka rekreacyjna przestała być postrzegana jako konieczny element bezpieczeństwa i komfortu życia. Jest więc priorytetem dla coraz mniejszej grupy klientów.
Działki rekreacyjne coraz tańsze
Mimo że paliwa drożeją, bilety lotnicze pozostają relatywnie tanie. W tej sytuacji branża turystyczna znów cieszy się dużym zainteresowaniem. Nic więc dziwnego, że w wielu częściach kraju ceny parceli rekreacyjnych spadły nawet o 15% rok do roku. Popyt na działki spada również dlatego, że młodzi ludzie mają inny pomysł na spędzanie wolnego czasu. Wiedzą, że własna altana czy ogród to nie tylko rozrywka, ale i obowiązki. Dlatego częściej wybierają podróże niż własny kawałek zieleni. Biorąc to wszystko pod uwagę, można stwierdzić, że Polacy dość szybko znudzili się działkami. Obecnie na popularnych portalach ogłoszeniowych domy letniskowe wybudowane w ciągu ostatnich sześciu lat stanowią między 20 a 30% wszystkich nieruchomości letniskowych na sprzedaż. Oznacza to, że atrakcyjnych ofert nie brakuje.
Działki tracą na popularności również dlatego, że na tego typu nieruchomość potrzeba nakładów po zakupie. Odnowienie domu czy nowe nasadzenia wymagają zarówno pracy, jak i pieniędzy. Dla osób, które chciałyby samodzielnie zagospodarować działkę rekreacyjną, barierą mogą być rosnące koszty materiałów budowlanych i robocizny. Obecnie postawienie nowego domku letniskowego jest nawet dwa razy droższe niż przed pandemią. Jeśli dodamy do tego fakt, że wiele nieruchomości rekreacyjnych nie spełnia wymogów umożliwiających sfinansowanie zakupu standardowym kredytem hipotecznym, niski popyt w tym segmencie wydaje się oczywisty.
Tagi: COVID, działki rekreacyjne, działki ROD

Najnowsze komentarze